Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

61. Wybuchowa para (Knight and Day) 2010

reż. James Mangold


No proszę, skończyłam pisać o Loganie, przygotowuję kolejny post, a tu się okazuje że reżyser ten sam :) Trzeba mu przyznać że w ciągu tych siedmiu lat poprawił warsztat. 
Ale ta komedia sensacyjna o niewybaczalnym polskim tytule to całkiem niezła pozycja na luźny seans.

Po pierwsze rzadko toleruję zarówno Toma jak i Cameron (spytacie - czemu po to sięgnęłaś? Odpowiem - święta i lenistwo), ALE to był jeden z tych przypadków gdzie dali sobie radę. Nie jest to znowu jakiś bardzo wymagający film, więc te dwie, podobno ładne buzie wpisały się jak znalazł. No i Tom dużo biega, jak zawsze.

Akcja jest wartka, dużo scen pościgów i tym podobnych perełek absurdalnego kina sensacyjnego, w których problem - w tym przypadku jakaś zajebiście wyczesana bateria oraz jej potwornie stereotypowy twórca - jest drugorzędny. Zawsze bowiem chodzi o to by pooglądać fajne efekty i kilka gagów. Knight and Day spisuje się w tym przypadku na piątkę, ale nie wychyla się spoza sprawdzonych schematów.


41. War on Everyone 2016

reż. John Michael McDonagh

Dwóch, dość specyficznych, policjantów z Nowego Meksyku i niespodziewanie poważna sprawa do rozwiązania.


"War on Everyone" to drugi film, który udało mi się obejrzeć w tym roku na Berlinale. Film raczej na pewno nie doczeka się polskiej premiery kinowej, a szkoda, bo jest zdecydowanie wart zobaczenia.

McDonagh w mistrzowski sposób łączy ze sobą komedię i dramat. Mamy kryminał, mamy trochę czarnego(-ish) humoru.
Obsada mnie urzekła do reszty. Policjanci (Pena i Skarsgard) tworzą świetny duet, chce się ich oglądać i oglądać (trochę nawet było dla mnie za mało ich interakcji). Czarne charaktery, również duet (James i Jones) są, zresztą podobnie jak nasi protagoniści, przeciwieństwami. Pierwszy wywołuje w damskiej części widowni miękkie kolana (co najmniej ;)), drugi, ze swoją ciut damską aparycją trochę odpycha. Ma w sobie coś obrzydliwego, coś z Jokera? Nie umiem tego opisać. Ale tworzy to świetną atmosferę.

Film bawi, ale z minuty na minutę porusza poważniejsze tematy, dzięki czemu świetnie zagrani Terry i Bob, "pierdołowaci" policjanci, zyskują w naszych oczach.

Jednym słowem - film na miarę tak poważnego festiwalu.

7. Wolny Strzelec (Nightcrawler) 2014

reż. Dan Gilroy

Lou Bloom za wszelką cenę chce znaleźć pracę. Któregoś dnia przejeżdżając obok miejsca wypadku wpada na pomysł by amatorsko filmować wydarzenia i sprzedawać te materiały lokalnej telewizji.


Jest... dziwnie. Jako widz od razu czuję niepokój i nieufność wobec głównego bohatera. Z minuty na minutę jestem coraz bardziej przekonana o jego niepoczytalności.
Wszystko, cała akcja skupia się na nim i jego obsesji, choć trudno ją nazwać.
Obsesja pieniądza?
Czy sensacji?
Czy może najbardziej mu zależy na sławie i uznaniu?

A ja myślę, że on po prostu był walnięty.
Tyle.