Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dokument. Pokaż wszystkie posty

48. Wujek Howad (Uncle Howard) 2016

reż. Aaron Brookner

Reżyser filmowy Howard Brookner zmarł na AIDS w 1989 roku. Jego siostrzeniec wspomina wujka opowiadając jego historię za pomocą prywatnych taśm z domowego archiwum i rozmów z przyjaciółmi i rodziną.


Ten film to poruszający obraz, bardzo intymny ale również pełny wdzięczności i radości. W przeciwieństwie do opisanego przeze mnie ostatnio "Dennis Hopper: Uneasy Rider", "Uncle Howard" opiera się prawie wyłącznie na życiu prywatnym reżysera. I jest to bardzo wiarygodna narracja, bo opowiedziana przez członka rodziny. 

Urzekło mnie w tym dokumencie to, że reżyser, który był jeszcze dzieckiem gdy umierał jego wujek, wspomina go właśnie z taką dziecięcą wrażliwością - tak jak go zapamiętał. Rodzinne taśmy, których fragmenty oglądamy wprowadzają nas w świat zdolnego człowieka, który kochał tworzyć kino ale padł ofiarą HIV mając zaledwie 34 lata. 
To film dla tych, którzy niekoniecznie czerpią przyjemność z reality shows, ale raczej z odkrywania piękna ludzi, którzy tworzą piękne dzieła.

46. Dennis Hopper: Uneasy Rider 2016

reż. Hemann Vaske 

Dokument o twórczości Dennisa Hoppera opowiedziany przez jego przyjaciół po fachu.




"Dennis Hopper: Uneasy Rider" jest  wszystkim tym czego oczekuje kinoman idąc na dokument. 
Opowiedziany wspomnieniami przez takich artystów jak Isabella Rossellini, Michael Madsen czy Kris Kristofferson jest wiarygodnym i wciągającym życiorysem gwiazdora. Nie bardzo pasuje mi słowo "ciepły" ale właśnie w taki sposób aktorzy i twórcy filmowi wypowiadają się o zmarłym w 2010 roku Hopperze.

Dla mnie absolutnym "wet dream" było poznanie z pierwszej ręki jak Dennis Hopper zachowywał się wśród swoich, jakie miał podejście do sztuki filmowej i - po prostu - jakim był człowiekiem. Film widziałam na WFF i miałam szczęście uczestniczyć w panelu dyskusyjnym z Vaske, który przyznał, że zależało mu wyłącznie na pokazaniu twórczości i pracy Hoppera - dlatego w jego dokumencie nie wypowiadają się jego bliscy lub przyjaciele spoza branży.

Rzetelny i zabawny hołd dla wielkiego artysty.

Yep, I'm back.